Wywiad dla LNE

Udzieliliśmy wywiadu dla branżowego czasopisma LNE WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 2024, w którym rozmawiamy o naszym gabinecie i 26 letnim doświadczeniu w pracy linergistek.

To dla nas ciekawe doświadczenie i okazja do refleksji  oraz podsumowania dotychczasowej pracy. Niżej część artykułu, a tutaj można pobrać całość. 

Traktujecie makijaż permanentny jak dziedzinę sztuki?

Magda: Tak, od samego początku mamy takie podejście.

Kiedy zaczynałyście, trendy w makijażu permanentnym były kompletnie inne niż dzisiaj – królował wyrazisty rysunek. Czy od początku starałyście się jedynie podkreślać naturalne piękno? Wtedy to było raczej wbrew modzie.

Katarzyna: Nigdy nie podążałyśmy za trendami, bo przecież taki makijaż nie jest na tydzień czy miesiąc – mody mijają, a rysunek zostaje.

Miałyśmy z siostrą o tyle łatwo, że od początku pracowałyśmy razem, więc wspólnie mogłyśmy realizować naszą wizję. Niemal w tym samym czasie skończyłyśmy szkolenia, których zresztą było wtedy niewiele – sam makijaż permanentny był nowością i mało osób go wykonywało.

Działałyśmy we dwie, konsultowałyśmy się, wymieniałyśmy opiniami. Kiedy jedna z nas wykonała makijaż, to później razem szczegółowo go omawiałyśmy. Do dzisiaj po prostu trzymamy się swojego pomysłu i zasad, podążamy własną drogą. Od 26 lat. I wszystko wskazuje na to, że to właściwa droga, bo mamy wielu klientów.

Magda: Przede wszystkim pamiętamy, że każdy jest inny i u każdego inaczej eksponuje się piękno. Kreski są różne, różny jest rysunek ust czy brwi. W efekcie każda praca jest inna, wydobywamy to, co w człowieku jest naturalnie piękne, odpowiednio to podkreślamy.

Monika: Dziewczyny na pewno nie pracują szablonowo, nie ma wzorów, precyzyjnego odmierzania odległości – jest za to podkreślenie indywidualności i spojrzenie na każdą twarz tak, jak ona na to zasługuje.

A jeśli przychodzi klientka ze zdjęciem celebrytki i mówi: „tak chcę wyglądać”?

Katarzyna: No to czasami się z nią kłócimy (śmiech).

Magda: Zawsze proponujemy swój rysunek i klientka zwykle daje się przekonać do naszej wizji. Jeśli np. chce grubsze kreski, to oczywiście możemy je wykonać, ale i tak dostosujemy je do kształtu jej oka. Zaczynamy od wersji delikatniejszej, zawsze jest możliwość przyciemnienia rysunku. Rozmawiamy z nią o odcieniach czy kształtach, o oczekiwanym efekcie i znajdujemy kompromis.

Katarzyna: Czasami klientka przynosi ze sobą zdjęcie z efektem świeżego makijażu i trzeba jej wtedy wytłumaczyć, że po kilku miesiącach będzie on wyglądał inaczej, więc nie jest dobrym punktem odniesienia.

Właściwie dlaczego zdecydowałyście się wykonywać zawód linergistki, akurat w ten sposób realizując artystyczne ciągoty?

Katarzyna: Ponieważ bardzo się interesowałam makijażem i myślałam o pracy wizażystki, poszłam do szkoły kosmetycznej w Poznaniu, gdzie duży nacisk kładziono właśnie na wizaż. I tam dowiedziałam się, że istnieje coś takiego jak makijaż permanentny. Ogromnie mnie to zaintrygowało. W Polsce wykonywało go wówczas naprawdę niewiele osób, nie było też szkoleń. W końcu znalazłam szkoleniowca, ale pani stwierdziła, że niestety nie opłaca jej się przeprowadzać kursu dla jednej osoby, chyba że dobiorę sobie kogoś do pary. Namówiłam więc koleżankę. A już po kilku miesiącach dołączyła do mnie w pracy siostra.

Zależało wam na nieprzerysowanych efektach i delikatnym podkreślaniu urody, co, jak mówiłyśmy, nie było wtedy modne. 

Same musiałyście wypracować technikę, czy znalazłyście kogoś, kto was tego nauczył?

Katarzyna: Właściwie od początku same sobie wymyślałyśmy metody pracy, które pozwoliłyby nam osiągać nasz cel. Zresztą już podczas szkolenia nie zgadzałyśmy się z naszą trenerką i pracowałyśmy po swojemu. Oczywiście kurs był niezbędny, żeby poznać technikę, sprzęt, barwniki. Ale pod względem artystycznym robiłyśmy swoje.

Skoro opracowałyście własną technikę, to nie myślałyście o tym, żeby przekazywać ją innym?

Katarzyna: Co jakiś czas pojawia się ten temat, ale raczej nie jest to możliwe. Świetnie czujemy się, wykonując całymi godzinami makijaże, jednak uczenie to zupełnie innakwestia. Jeśli miałabym z czystym sumieniem wręczyć komuś certyfikat ukończenia szkolenia, to musiałoby ono trwać kilka miesięcy – to godziny pracy i dziesiątki wykonanych makijaży. Nie wchodzi w grę kilkudniowy kurs. Musiałybyśmy po prostu przekazać całą naszą wiedzę, nasze podejście i metodę pracy. To zajęłoby naprawdę dużo czasu, i, powiedzmy szczerze, niemiałoby też sensu z finansowego punkt widzenia – ani dla nas, ani dla uczestników.

LNE: Pewnie z tych samych powodów makijaże w waszym salonie wykonujecie tylko we dwie – bo trudno wyegzekwować od kogoś postępowanie ściśle zgodne z waszą metodą?

Katarzyna: Właśnie. Co prawda przez jakiś czas pracowała z nami trzecia linergistka, ale w końcu i tak nasze drogi się rozeszły. To faktycznie kwestia precyzyjnego realizowania naszej wizji pracy i osiągania efektów. Mamy swoje standardy dotyczące obsługi, wykonywania makijażu oraz opieki nad klientką po zabiegu. Naszej wizji oraz metod pracy nie chcemy nikomu narzucać, ale nie zamierzamy także podpisywać się marką „Dwie siostry” pod pracami, które odbiegają od naszych oczekiwań.

Magda: Natomiast my ściśle ze sobą współpracujemy, omawiamy poszczególne przypadki, szukamy rozwiązań, mamy wspólną wizję i wspólnie ją realizujemy.

Monika: W ich pracy chodzi po prostu o doskonałość.

LNE: Więc jesteście perfekcjonistkami?

Magda: Zdecydowanie tak. Pewnie wyniosłyśmy to z domu – zamiłowanie do precyzji, cierpliwość, dbanie o szczegóły.

Każda z nas może spędzać godziny, wykonując swoją pracę – w spokoju i skupieniu.

Uwielbiamy to!

Cały wywiad można pobrać klikając tutaj.

Podobne wpisy

Depilacja laserowa latem – czy to dobry pomysł?

Wiele klientek zastanawia się, czy można wykonywać depilację laserową latem. Odpowiedź brzmi: tak, ale z pewnymi zasadami ostrożności. W naszym gabinecie dbamy o bezpieczeństwo i skuteczność każdej terapii. Dlatego przygotowaliśmy garść praktycznych informacji. Dlaczego temat depilacji laserowej latem budzi wątpliwości? Depilacja laserowa działa poprzez pochłanianie energii…

2025-06-20

Dlaczego na naszej stronie nie publikujemy zdjęć klientek?

W naszym gabinecie troszczymy się nie tylko o perfekcyjne efekty makijażu permanentnego, ale przede wszystkim o dobro i zaufanie naszych klientek. Priorytetem jest dla nas szacunek dla ich prywatności, dlatego zdecydowaliśmy się na świadome zrezygnowanie z publikowania zdjęć twarzy. Wierzymy, że indywidualne podejście oraz etyka zawodowa stanowią podstawę profesjonalizmu, którym chcemy się…

2025-01-17